takich warunkach. Powoli i systematycznie badać teren, zataczając coraz szersze kręgi.

- Kim pani jest? - spytała surowo ubraną kobietę.

– Centrala do jeden pięć.
jednak... – Przerwał. – Słyszałem plotki, że po strzelaninie Danny powtarzał ciągle, że jest
W kategoriach ewolucjonizmu jesteśmy silniejsi, kiedy jesteśmy razem.
Przez chwilę wszyscy milczeli, rozmyślając o drodze, która ich czeka i o niepewnym
telefonu. Dzwoniła Sandy O’Grady, a w jej głosie brzmiała desperacja.
- Nie sądziłam, że jesteś typem włamywacza - powiedziała poważnie.
- Twojej mamy?! - Quincy był zaskoczony. Matka Rainie zginęła piętnaście
Pokaż ojcu. Pokaż mu, co potrafisz. Kurwa, pokaż pierdolonemu ojcu, co potrafisz.
- Nie wiem. Starszy. Powiedziałbym, że był przed pięćdziesiątką lub trochę
makijażu. Nie miała dość energii, żeby dbać o takie rzeczy.
Rainie usiadła. Zaczęła popijać kawę. Przytaknęła.
Odruchowo cofnęła się o krok, oszołomiona i nagle przestraszona. Musnął ustami jej
w czarnych koronkach.
Ale chcę, żebyś to dla mnie sprawdziła. Jestem gotów zapłacić ci za to. Bierzesz

żyć.

– Głupi, gorszy od innych, słaby, bezradny. Naprawdę myślę, że ludzie powinni zdać
archeologiczne. Zbierali odciski, gromadzili i segregowali wszelkie możliwe ślady. Wywozili
- Bo on z pewnością cię zna. - Uśmiechnęła się. - Ty analizujesz informacje,
tej młodej policjantki. Lori.. i Liz... Lorraine. Lorraine Conner. Nawet nie pokazywali jej w
Powinien tu być Danny, pomyślała Rainie. Danny, Shep, Sandy, Becky i, do diabła,
dlaczego zrobił to miesiąc wcześniej? Ja bym to zrobił dzień wcześniej.
wierzyli w proste rozwiązania. Czy masakry w szkołach stają się zjawiskiem o szerszym
- Poznała go pani, kiedy pani pracowała? Zaczęło się od najlepszych
to doceniam...
– Mary, Mary, co się stało? Co z dziećmi? Widziałaś Becky i Danny’ego?
- Możliwe, że ktoś powiedział do mnie Bethie. No wiesz, w szpitalu.
wodzy. – Przez całą noc odpowiadałem na telefony zrozpaczonych rodziców. Pytali mnie, co
– Jasne, czemu nie? – zgodziła się Rainie. – Chyba że Vander Zanden od razu wkroczył
niepewnie na bogatego i wziętego prawnika, w którego rękach spoczywała ich przyszłość. –

©2019 www.disciplina.w-posilek.tychy.pl - Split Template by One Page Love